Аппликатуры аккордов:
[Verse 1]
D
Raz w niedzielę po obiedzie, mąż do żony że jedzie
A
Interesy załatwiać do Płocka
G D
A żoneczka wkurzona, jak nie wróci to skona
A D
I powiada, jak świetnie się składa
G D
A żoneczka wkurzona, jak nie wróci to skona
A D
I powiada, jak świetnie się składa
[Verse 2]
D
Mąż po Płocku grasuje, ładne panny całuje
A
Z dziewczynkami się świetnie zabawia
G D
A żoneczka wkurzona, jak nie wróci to skona
A D
I powiada, jak świetnie się składa
G D
A żoneczka wkurzona, jak nie wróci to skona
A D
I powiada, jak świetnie się składa
[Verse 3]
D
A żoneczka w mieszkanku, śpi spokojnie w ubranku
A
Wtem się sąsiad do okna zakrada
G D
Chodź nie skradaj się Franiu, sama jestem w mieszkaniu
A D
I powiada, jak świetnie się składa
G D
Chodź nie skradaj się Franiu, sama jestem w mieszkaniu
A D
I powiada, jak świetnie się składa
[Verse 4]
D
Była ciemna już nocka, no i mąż wraca z Płocka
A
I zastaje w swym łóżku sąsiada
G D
Wziął scyzoryk rozłożył, i z powrotem go złożył
A D
I powiada, jak świetnie się składa
G D
Wziął scyzoryk rozłożył, i z powrotem go złożył
A D
I powiada, jak świetnie się składa
[Verse 5]
D
Śpij żoneczko kochana, śpij z sąsiadem do rana
A
Bo ja muszę powracać do Płocka
G D
Tam dziewczyny czekają, i wódeczkę stawiają
A D
I powiada, jak świetnie się składa
G D
Tam dziewczyny czekają, i wódeczkę stawiają
A D
I powiada, jak świetnie się składa